

Muzyka klasyczna jest uniwersalna, bo opowiada o tym, co wszyscy dobrze znamy — napięciu, tęsknocie, radości, niepokoju. Te emocje nie są gładkie, tak jak nie jest gładkie nasze życie. Dlatego pozwalam sobie na dźwięki, które nie są idealne — bo to one najpełniej odsłaniają emocje. Takie, które trudno od razu nazwać, ale łatwo poczuć.
Przez lata uczono mnie, jak powinno się grać, jak powinno się wyglądać i jak powinno się funkcjonować w świecie muzyki klasycznej. Uczono mnie schematów, zasad, ram, których należało się trzymać. Z czasem zrozumiałam, że to nie jest mój język. Od tamtej pory przestałam grać tak, jak należy, a zaczęłam grać tak jak czuję.
Muzyka klasyczna jest uniwersalna, bo opowiada o tym, co wszyscy dobrze znamy — napięciu, tęsknocie, radości, niepokoju. Te emocje nie są gładkie, tak jak nie jest gładkie nasze życie. Dlatego pozwalam sobie na dźwięki, które nie są idealne — bo to one najpełniej odsłaniają emocje. Takie, które trudno od razu nazwać, ale łatwo poczuć.
Przez lata uczono mnie, jak powinno się grać, jak powinno się wyglądać i jak powinno się funkcjonować w świecie muzyki klasycznej. Uczono mnie schematów, zasad, ram, których należało się trzymać. Z czasem zrozumiałam, że to nie jest mój język. Od tamtej pory przestałam grać tak, jak należy, a zaczęłam grać tak jak czuję.



Gram prawdziwie. Nie interesuje mnie wypolerowany dźwięk. Szukam brzmień, które coś odsłaniają – nawet jeśli są szorstkie, przybrudzone, niewygodne. Bo emocje, o których opowiadam, też takie są.
Gram prawdziwie. Nie interesuje mnie wypolerowany dźwięk. Szukam brzmień, które coś odsłaniają – nawet jeśli są szorstkie, przybrudzone, niewygodne. Bo emocje, o których opowiadam, też takie są.

Bądź na bieżąco
Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco
Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco
Zapisz się do newslettera


